Agnieszka Jerzyk trzecia w Yokohamie!

Napisał:  niedziela, 18 maj 2014 10:15

W minioną sobotę odbył się kolejny wyścig z serii Mistrzostw Świata organizowanej przez ITU. Tym razem światowa czołówka zawodników i zawodniczek ścigała się w Japonii. Nasz kraj reprezentowała Agnieszka Jerzyk oraz Maria Cześnik.

Klasycznie już na WTS zawodniczki wystartowały ze specjalnie ustawionego podestu na wodzie. Pływanie jednak nie przyniosło żadnych niespodzianek, z wody jako pierwsza wyszła Carolina Routier, a za nią kolejno następne zawodniczki. Obie nasze reprezentantki wyszły w drugiej połowie stawki. Różnice na trasie kolarskiej nie były duże i nie trzeba było długo czekać nim zawodniczki utworzyły jedną dużą grupę.

W trakcie wbiegania do boksu rowerowego Jodie Stimpson spowodowała małą kraksę, która skutecznie wyeliminowała ją z dalszej walki o podium.

Już na pierwszych metrach japonka Ai Ueda przeprowadziła udany atak i wysunęła się na prowadzenie. Gwen Jorgensen pamietając swoje zeszłoroczne zwycięstwo zabrała się do pracy i dogoniła swoją rywalkę. Jorgensen już kilkakrotnie w tym sezonie pokazała, że jest doskonałą biegaczką odnotowując najszybszy czas biegu na poprzednich zawodach serii WTS.

To właśnie bieg zadecydował o zwycięstwach w tym wyścigu. Trzy najszybsze biegaczki tego dnia miały okazję oblewać się szampanem na ceremonii dekoracji cieszymy się, że na trzecim stopniu mogliśmy oglądać Agnieszkę. Maria Cześnik zajęła 31 miejsce.

Po ostatnim słabszym starcie Agnieszka pokazuje, że nie powinniśmy przestawać w nią wierzyć a poprzedni występ w Cape Town (41. miejsce) to tylko mały wypadek przy pracy. Z niecierpliwością czekamy na kolejne starty!

Msc.ImięNazwiskoKrajCzasPływanieT1RowerT2Bieg
1. Gwen Jorgensen USA 01:58:38 00:19:01 00:01:02 01:04:29 00:00:26 00:33:43
2. Ai Ueda JPN 01:59:14 00:20:47 00:01:05 01:02:38 00:00:24 00:34:22
3. Agnieszka Jerzyk POL 01:59:24 00:20:38 00:01:07 01:02:49 00:00:26 00:34:26
4. Yuka Sato JPN 01:59:43 00:18:59 00:01:11 01:04:23 00:00:27 00:34:44
5. Alice Betto ITA 01:59:58 00:18:56 00:01:06 01:04:29 00:00:27 00:35:01
6. Claire Michel BEL 01:59:59 00:19:46 00:01:12 01:03:40 00:00:26 00:34:57
25. Maria Czesnik POL 02:01:59 00:19:18 00:01:20 01:04:00 00:00:31 00:36:51

A tak wyglądał start z perspektywy naszej reprezentantki :

Czterolistna koniczynka przyniosła mi szczęście.

Kiedy ją zerwałam na 30' do startu uśmiechnęłam się szeroko i powiedziałam, że będę miała dzisiaj szczęście. Tak samo jak przed startem na Lanzarote przyniosła mi szczęście koniczynka Justyny Kowalczyk.

Tym razem przed startem nie czułam się tak dobrze jak przed startem w Cape Town i jak widać przed startem muszę czuć się niezbyt dobrze by na mecie mój wynik był dobry. Sprawdziło się to już kilkakrotnie.

Zmiana czasu o 7h nie była łatwa, przez 4 dni pobytu tutaj czułam sie strasznie ospała, choć spałam po 10h w nocy to przed zaśnięciem ratowała mnie tylko mocna kawa i trening. Noc przed startem była dość dziwna. Zazwyczaj przysypiam cała noc bez problemów, tym razem miałam koszmary do tego dzwonił telefon i ganiałam do toalety. Śniadanie smakowalo mi jak nigdy przed startem dlatego zjadlam nawet wiecej niż zawsze. Dwa tosty z dżemem i troszkę platkow z jogurtem do tego oczywiście mocna kawa. I ruszyłam na start. W athlete lounge znalazłam czterolistną koniczynkę. Zastanawiałam się czy ją zerwać czy ma sobie dalej rosnąć, po chwili stwierdziłam, że nie będę zostawiała szczęścia innym, wiem trochę to samolubne.
Dokładnie o 10:06 czasu lokalnego a o 03:06 czasu polskiego wskoczyłyśmy do wody. Pływanie w piankach nie jest moim ulubionym, więc wiedziałam że muszę postarać się powalczyć w tej konkurencji bardzo mocno. Wyszło to średnio, trzecia grupa i starata prawie dwóch minut do najlepszej pływaczki, bywało lepiej gorzej oczywiście też . Trasa kolarska skaładała się z 9 dość technicznych rund. Na szczęście w mojej grupie znalazły się dziewczyny które dobrze współpracowały i strata do prowadzących z każdą rundą się zmniejszała. Naprawdę ogromne dzięki dla Hanny Philipin i Ai Uedy za niesamowitą pracę na rowerze. Na przed ostatniej rundzie rowerowej byłam w pierwszej grupie a w głowie myślałam tylko o tym by moje nogi pobiegły. Szybka zmiana w boksie i ruszyłam na bieg. Zaczęłam dość spokojnie kontrolując swoją pozycję. Wiedziałam, że Gwen jest bezkonkurencyjna na biegu dlatego nie porwałam się za nią tak jak kilka Japonek i młodzutka Belgijka. Trzymałam się utalentowanej i doswiadczonej Moffat i grupy dziewczyn które kończą zawody w pierwszej 10. Po niecałych 2 rundach biegu czułam się dobrze a lempo biegu wydawało mi się dość wolne więc postanowiłam zarazkować i przyśpieszyć. Biegło mi się bardzo dobrze, przesówałam się cały czas do przodu. Po pewnym czasie przed sobą miałam 4 zawodniczki, a moje nogi dalej były w stanie biec szybko. Wiedziałam, że to jest wielka szansa, nie często na bieg wychodzę z pierwszej grupy. Dlatego postanowiłam nie odpuszczać a biec jeszcze szybciej. Na 3 kilometry do mety byłam na trzeciej, medalowej pozycji. Za mną biegła Japonka, która była bardzo mocno dopingowana przez swoich rodaków na trasie dlatego wiedziałam, że muszę cały czas biec ile sił w nogach by stanąć na podium.

Dziękuję za gratulacje to był dla mnie wspaniały dzień :)
Dziękuję też wszystkim, którzy oglądali nasz start po nocach jesteście kochani !

Piotr Lesiecki

Członek klubu Ironman C/S Polska, fascynat triathlonu, związany z tą dyscypliną od najmłodszych lat. Na bieżąco śledzi wszystkie informacje związane z triathlonem i wszystkimi tematami pobocznymi. Jeden z dwóch założycieli xTRI.pl.

Szukaj

Śledź nas

  • Facebook: xTRIpl
  • FeedBurner: http://xtri.pl/index.php?option=com_k2&view=itemlist&format=feed&type=rss
  • Google+: 115445177597970240065
  • Twitter: xTRI_pl
  • YouTube: portalXTRIpl

Reklama

TriCarbon

Zapisz się do Newslettera

Podaj nam swój adres email a będziesz na bieżąco informowany o nowych artykułach i konkursach.
*Twój adres email nie będzie udostępniany osobom trzecim.