Badania wydolnościowe do odmowy wg Piotra Szrajnera

Napisał:  czwartek, 11 lipiec 2013 00:00

Pod koniec maja tego roku, korzystając z zaproszenia dr. Tomasza Boraczyńskiego z Centralnego Laboratorium Badawczego Olsztyńskiej Szkoły Wyższej, miałem możliwość uczestniczenia w badaniu czynników antropometrycznych oraz wydolności tlenowej.

Muszę przyznać, że o takim badaniu myślałem od czasu do czasu, natykając się w sieci na informacje o nim, ale jednocześnie bardzo nie doceniałem jakie korzyści można z niego uzyskać.

O tym, że badania wydolnościowe przydadzą się każdemu sportowcowi pisaliśmy przy okazji wizyty w Centralnym Laboratorium Badawczym OSW Marcina Koniecznego - badania wydolnościowe na przykładzie Marcina Koniecznego.

Możliwość wykonania takiego badania stworzyło odbywające się w Olsztyńskiej Szkole Wyższej szkolenie dla lekarzy sportowych, którego częścią miały być testy wydolnościowe dwóch zawodników. Razem z Wojtkiem Łachutem, który jest doskonale znany w naszym amatorskim środowisku triathlonowym, mieliśmy uczestniczyć w tych testach.

W Centralnym Laboratorium Badawczym powitał nas dr. Tomasz Boraczyński i pokrótce opowiedział na czym będzie polegało całe badanie.

Procedura zaczynała się od zbadania składu ciała na 4- elektrodowym mierniku Tanita 418MA. Od tego momentu aż do końca testów towarzyszyło mi wrażenie ogromnego profesjonalizmu osób zaangażowanych w testy. Po tym wstępnym badaniu dr. Boraczyński omówił je, zwracając uwagę na najważniejsze czynniki, czyli ilość tkanki tłuszczowej, masę mięśni, równomierność ich rozmieszczenia w poszczególnych kończynach oraz wpływ tych wyników na potencjał sportowy i zalecenia co do zmian.

Drugą część to była rozgrzewka przed właściwym badaniem, połączona razem z testem wysiłkowym PWC170 na cykloergometrze. Test ten polega na odbyciu dwóch 5-minutowych wysiłków na zadanym poziomie mocy. Pierwszy odcinek był na 175 Watach, a drugi na 225. Podczas tych wysiłków monitoruje się częstość skurczów serca i ten wynik na koniec każdego badania zapisuje w celu późniejszej analizy. Test ten służy do wskazania przybliżonej wartości VO2max poprzez interpolowanie go z uzyskanych wcześniej wyników. Jest to możliwe dzięki liniowej zależności między HR a mocą generowaną gdy organizm jest w stanie równowagi fizjologicznej. Test ten może teoretycznie wskazać potencjalne możliwości organizmu i porównując jego wynik z badaniem bezpośrednim, można stwierdzić, czy organizm jest dobrze, czy źle wytrenowany względem swoich potencjalnych możliwości.

Kolejną częścią badań jest test „do odmowy”, wykonywany również na cykloergometrze. Test ten polega na wykonaniu kilku, lecz nie mniej niż 5 wysiłków na zadanych poziomach generowania mocy. Każdy wysiłek trwa 4 minuty i pod jego koniec pobierana jest z opuszka palca krew kapilarna, z której wyznacza się poziom kwasu mlekowego. Przez cały czas osoba badana ma na twarzy maskę podłączoną do analizatora gazów, który bada ilość wdychanego tlenu i wydychanego dwutlenku węgla oraz ogólną pojemność gazów wdychanych i wydychanych przez zawodnika. Zawsze zastanawiała mnie dokładność takich badań, jednak w tym przypadku, zanim zdążyłem się o cokolwiek zapytać, moje wątpliwości się rozwiały, gdyż przed każdym badaniem sprzęt poddawany jest bardzo dokładnej kalibracji. Kalibruje się pojemność gazów przepływających przez układ za pomocą specjalnej pompy o zadanej pojemności oraz czujniki tlenu i dwutlenku węgla puszczając te gazy w czystej postaci z dołączonych butli.

Kolejny stopień badania oznacza podniesienia mocy generowanej o 40 Watów poprzez zwiększenie obciążenia. Badanie jest wykonywane przy stałej prędkości obrotowej, więc zawodnik ma za zadanie utrzymywać przez cały test stałą kadencję 80 obrotów na minutę.

Przez cały czas trwania testu monitorowane jest również serce, poprzez czujnik ilości uderzeń na minutę.

Jak już wspomniałem, żeby badanie miało sens trzeba wykonać 4-5 stopni, więc z badania wstępnego-rozgrzewki ustala się mniej więcej zakładany poziom maksymalny i na tej podstawie wyznacza pierwszy próg rozpoczęcia badania.

Pierwsze 3 minuty testu, to badanie wszystkich parametrów bez obciążenia. Jedynym moim zadaniem było siedzieć na cykloergometrze i oddychać…  Następnie zaczyna się pierwszy próg i od tej chwili towarzyszą nam już tylko myśli o tym, jak długo uda nam się wytrzymać zwiększające się obciążenia. Muszę przyznać, że bardzo ważne jest nastawienie zawodnika i chęć zrealizowania testu naprawdę „do odmowy”. Psychika odgrywa tu kluczową rolę i ważne jest walczenie z samym sobą, żeby nie poddać się za wcześnie. W pełni sprawdziło się też stwierdzenie dr. Boraczyńskiego, że do testu należy podejść jak do zawodów i dać z siebie wszystko, w czym niewątpliwie pomaga zdecydowany i mocny doping osób uczestniczących w badaniu.

Przez pierwsze kilka progów organizm pozostaje w stanie równowagi fizjologicznej i nic ciekawego się w zasadzie nie dzieje. Zmieniają się tylko parametry oddechowe, jak objętość i skład gazów wdychanych i wydychanych. Które dr. Boraczyński komentował na bieżąco.

Bardzo zaskoczyła mnie szybkość zmian fizjologicznych jaka zachodzi podczas testów. Na przedostatnim progu, dałbym sobie rękę uciąć, że bez problemu dojadę ten i kolejny próg do końca i pewnie będę miał problemy z następnym. Jednak po 2 minutach na kolejnym stopniu jazda stała się już tak ciężka, że musiałem stoczyć poważną walkę z samym sobą, żeby przejechać jeszcze pół minuty. Zakończyłem test w momencie jak mi się wydawało, że za sekundę się albo uduszę albo zwymiotuję wszystkie swoje wnętrzności. Udało mi się więc zrobić test naprawdę „do odmowy”. Po krótkim dojściu do siebie i zniknięciu mroczków sprzed oczu przez kilka minut jeszcze kręciłem, na cykloergometrze przy małym obciążeniu, żeby doprowadzić organizm do stanu używalności.

Ostatnim i najprzyjemniejszym dla badanego elementem badania jest analiza i opis wyników, które dostajemy po teście. Bardzo dokładny opis wszystkich części testu oraz uzyskanych wyników pozwala na zoptymalizowanie swojego trenowania bądź zmianę podejścia do uprawianego sportu. Dzięki wyznaczonym progom fizjologicznym mamy możliwość dużo bardziej skutecznie wykorzystać swój czas na treningach, co bez wątpienia przełoży się na nasze małe sukcesy na zawodach.

Szczerze polecam wykonanie takiego testu, każdemu kto chciałby lepiej poznać swój organizm i w sposób bardziej świadomy sterować swoim treningiem.

O badaniach wydolnościowych możesz podyskutować na forum: Badania wydolnościowe w triathlonie.

 

Piotr Szrajner

Zapalony triathlonista. Organizator zawodów w Habdzinmanie. 

Więcej w tej kategorii: « Zestaw ćwiczen siłowych cz. 3.

Szukaj

Śledź nas

  • Facebook: xTRIpl
  • FeedBurner: http://xtri.pl/index.php?option=com_k2&view=itemlist&format=feed&type=rss
  • Google+: 115445177597970240065
  • Twitter: xTRI_pl
  • YouTube: portalXTRIpl

Reklama

TriCarbon

HomeTreningBadania wydolnościowe do odmowy wg Piotra Szrajnera

Zapisz się do Newslettera

Podaj nam swój adres email a będziesz na bieżąco informowany o nowych artykułach i konkursach.
*Twój adres email nie będzie udostępniany osobom trzecim.