xTEST: Garmin Vector

Napisał:  piątek, 15 listopad 2013 00:00

Kolarski miernik mocy Garmin Vector kazał na siebie bardzo długo czekać, ale jak mówi przysłowie, lepiej późno, niż wcale.

Vector został zaprezentowany światu na targach Interbike latem 2009 roku. Sercem miernika stworzonego przez amerykańska firmę MetriGear był układ tensometrów umieszczonych w osi pedałów Speedplay Zero. Przewidywana cena – 1000 dolarów amerykańskich.  Od samego początku Vector wzbudzał ogromne zainteresowanie środowiska. Cena, waga, a co najważniejsze możliwość łatwego przenoszenia miernika pomiędzy rowerami rozpalały żądze kolarzy. Planowany termin rozpoczęcia dystrybucji – luty lub marzec 2010 roku. Był to pierwszy i nie ostatni niedotrzymany termin dystrybucji miernika. Wszystko jednak w imię oddania użytkownikowi produktu kompletnego i pozbawionego jakichkolwiek wad. Jest rok 2010, a od prezentacji światu Vectora mija dokładnie 12 miesięcy i po raz kolejny robi się o nim głośno. Garmin, również na targach Interbike, ogłasza przejęcie MetriGear. Po kilkukrotnym przesunięciu terminu rozpoczęcia sprzedaży wydawało się, że przejęcie Vectora przez Garmina gwarantuje dotrzymanie kolejnego terminu, oraz dostarczenie produktu bliskiego ideałowi. Dwa miesiące po targach Interbike Garmin podał planowany termin rozpoczęcia dystrybucji – druga połowa roku 2011. Podczas targów Interbike 2011 zaprezentowany został nowy Vector, tym razem oparty na pedałach Look. Pracownicy Garmina rozpływali się nad zastosowanymi rozwiązaniami technologicznymi oraz możliwościami nowego miernika. Po raz kolejny oczekiwania klientów rozpalone zostały do czerwoności. Przewidywana cena – 1500 dolarów amerykańskich. Planowany termin rozpoczęcia dystrybucji – marzec 2012 roku. Miernik był cały czas testowany przez zawodników drużyny kolarskiej sponsorowanej przez Garmin. Jednakże i tej daty nie udało się dotrzymać, a konkurencja nie spała. W połowie 2012 roku do sprzedaży trafił miernik Look Keo Power, który podobnie, jak Vector, do pomiaru mocy wykorzystywał układ tensometrów umieszczonych w osi pedałów. W pewnym momencie Garmin przestał informować o planowanym debiucie rynkowym Vecotra i trwało to aż do siepnia 2013 roku. Blisko 4 lata po pierwszej prezentacji do sprzedaży w Stanach Zjednoczonych trafiły pierwsze egzemplarze Vectora. W Polsce miernik Garmina pojawił się na półkach sklepowych pod koniec września 2013 roku. Czy warto było czekać? Odpowiedź w poniższym teście.

Doczekaliśmy się także i my otrzymawszy egzemplarz Vectora do testów od Garmin Polska. Pierwsze wrażenie po rozpakowaniu – szczęka na poziomie podłogi. Opakowanie produktu jest dziełem sztuki użytkowej. Nawet kultowa (w środowisku kolarskim) Rapha tak nie pakuje swoich produktów.

vector2 

Już podczas pierwszej prezentach na targach Interbike w 2009 roku podkreślano niską wagę samych pedałów, a co się z tym wiąże samego miernika. Pedały wraz z podami oraz podkładkami ważą 352 gramy (producent deklaruje wagę 350 gramów), natomiast cały zestaw wraz z blokami i podkładkami waży 435 gramów (deklarowane 426 gramów).

Na oficjalnych filmach instruktarzowych, oraz w instrukcji montażu dołączonej do miernika producent wspomina tylko i wyłącznie o kluczu płaskim w rozmiarze 15 mm, jaki jest potrzebny do poprawnego zamocowania miernika. Niedoczytawszy instrukcji do końca niejednego użytkownika mogłoby czekać spore rozczarowanie wynikające z niedokładności pomiaru mocy. Zgodnie z zaleceniami Garmina pedały należy dokręcić z momentem z przedziału 34-40 Nm, ale jak określić poprawnie moment bez klucza dynamometrycznego? Warto nadmienić, że sam klucz dynamometryczny też nie wystarczy. Ze względów konstrukcyjnych niemożliwe jest dokręcenie pedałów kluczem imbusowym, konieczne jest użycie specjalnej nasadki płaskiej (ang. crowfoot) mocowanej do klucza dynamometrycznego. Dodatkowym ograniczeniem jest grubość takiej nakładki, która nie może przekroczyć 6 mm. Problemy z jej dostępnocią na krajowym rynku to już inna historia. Udało nam się zlokalizować takie nasadki w sieci skandynawskich marketów dla majsterkowiczów, jedakże sprzedawane w kompletach z innymi rozmiarami. Za granicą koszt takiej nasadki jest mniejszy niż 20 złotych, więc czy tak ciężko byłoby dołożyć ją do zestawu?

Nie jest to jednak jedyny problem instalacyjny. Aby zainstalować miernik musi spełniać, rower musi spełniać pewne wymagania, o czym Garmin do pewnego momentu nie informował swoich klientów (informacje takie znajdowały się jedynie w instrukcji obsługi, jednakże teraz na amerykańskiej stronie Garmina problem ten został poruszony). Korba nie może być grubsza niż 15 mm, ani wyższa niż 38 mm, a odległość pomiędzy łańcuchem, a korbą nigdy nie powinna wynosić mniej niż 5 mm. Osobiście znamy dwie osoby, które dopiero po zakupie, a dokładnie w momencie montażu dowiedziały się o tych ograniczeniach, co skończyło się frezowaniem korb S-Works. Część winy można przerzucić na sprzedawców, ale większość z nich nie jest świadoma tych ograniczeń. Może należałoby zorganizować dla nich jakieś szkolenia, bądź warsztaty?

Jeżeli jednak żadne z powyższych niedogodności nas nie dotyczą, bądź udało nam się z nimi poradzić, to kolejnym krokiem po montażu jest poprawna kalibracja. Można ją podzielić na dwie części, tj. kalibracja wstępna, wykonywana każdorazowo po montażu, oraz kalibrację użytkową, tj. wykonywaną przed każdą jazdą. Kalibracja wstępna ogranicza się do ustawienia długości kobry (za pomocą dołączonego oprogramowania komputerowego, bądź kompatybilnego licznika – na chwilę obecną Garmin Edge 500, 510, 800, oraz 810) oraz pedałowania przez około 10 sekund z kadencją w przedziale 80-90 rpm. Jeżeli jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami liczników serii Edge 500, 510, 800, lub 810, to po uaktualnieniu oprogramowania licznika zostaniemy przeprowadzieni przez proces kalibracyjny (w przyszłości planowane jest uaktualnienie oprogramowania zegarków Forerunner 910XT mające na uwadze proces kalibracyjny Vectora). W innym wypadku będziemy zmuszeni zrobić to sami, bez żadnych przypomnień i potwierdzeń.

Chcąc uzyskać deklarowaną przez producenta dokładność pomiaru mocy należy przed każdą jazdą poprawnie skalibrować miernik. W tym celu należy wypiąć się z pedałów i rozpocząć kalibrację statyczną (w przypadku liczników Garmina wykorzystanie opcji „Kalibruj” w menu licznika). Po zakończeniu kalibracji statycznej i wpięciu się w pedały należy wykonać co najmniej pięć pełnych obrotów korby w tył. O ile w codziennym, tj. treningowym użyciu nie powinno być dla nikogo problemem, to wykonanie takiej kalibracji w przypadku zawodów traithlonowych może być sporym utrudnieniem. Wyobraźmy sobie sytuację, w której zobowiązani jesteśmy do zostawienia roweru w strefie zmian na dzień przed startem. Wówczas będziemy kalibrowali swój miernik o poranku w dzień zawodów, albo tuż po wyjeździe ze strefy zmian będziemy kręcić korbą do tyłu ku zdziwieniu innych zawodników. Naszym zdaniem – spore utrudnienie.

Wybrnąwszy z tematów instalacji i kalibracji możemy przejść do sedna, tj. jazdy z miernikiem. Vector jest potencjalnie najbardziej zaawansowanym miernikiem na rynku pod względem ilości danych przekazywanych do licznika. Dane te są przekazywane do licznika w standardzie ANT+, dzięki czemu możliwe jest korzystanie z licznika, bądź smartfona dowolnego producenta obsugującego ten standard komunikacyjny. Oprócz pomiaru mocy i kadencji dostępny jest pomiar rzeczywistego rozkładu mocy pomiędzy lewą i prawą nogą, a w przyszłości także dane dotyczące rozkładu mocy w trakcie obrotu korbą (będzie to wymagało własnoręcznego uaktualnienia oprogramowania miernika, co w przypadku innych producentów zazwyczaj wymagało odesłania miernika). Z dostępnych na rynku mierników do tej pory tylko Polar oferował możliwość pomiaru rzeczywistego rozkładu mocy pomiędzy lewą i prawą nogą (pozostałe przedstawiały wyniki aproksymowane i obarczone w niektórych przypadkach sporym błędem).

Od miernika mocy oczekuje się, aby jego wskazania były adekwatne do generowanej mocy. Konkretna wartość liczbowa jest wtórna. Dla wielu osób może być to szokujące stwierdzenie, ale takie są fakty. Ważne jest, aby dany miernik w przypadku generowania jednostajnej mocy prezentował jednostajną wartość. Przykładowo wytwarzając moc na poziomie 200 watów nie jest wielkim problemem jeżeli miernik zmierzył 210 watów, o ile zawsze w przypadku określonej mocy mierzy odpowienią wartość. Konia z rzędem temu, kto stworzy miernik bezbłednie mierzący wartość generowanej mocy. Zawodnik powinien testować się, trenować, oraz ścigać z tym samym miernikiem. Inny miernik, rower, pozycja – to inne wartości mierzonej mocy, a co się z tym wiąże zakresy treningowe.

Wskazania Vectora porównywaliśmy ze wskazaniami miernika power2max (pomiar mocy poprzez zastosowanie układu tensometrów pomiędzy korbą i wieńcami, tj. w miejscu instalacji „pająka”). Podczas dwutygodniowej przygody z Vectorem wskazania obydwu mierników różniły się o około 10 watów niezależnie od realizowanego zadania. Jednostajna jazda z obciążeniem 130 W, trening interwałowy 10 x (1’ 180 W + 1’ 130 W + 1’ 210 W + 1’ 130 W + 1’ 240 W + 1’ 130 W), czy test funkcjonalnej mocy progowej – w każdym z tych przypadków wartości mocy średnich (z całego treningu, jak i z każdego poszczególnego segmentu) uzyskanych na obydwu miernikach różniły się o 8-10 watów. Zasada jednostajności wskazań została zachowana.

vector wykres

Za zasilanie Vectora odpowiadają dwie baterie CR2032, w każdym z podów umieszona jest jedna z nich. Deklarowany czas pracy na jednym komplecie baterii to 175 godzin, jednakże nam nie udało się zweryfikować tej wartości. Użytkownik zostanie poinformowany o niskim stanie baterii stosownym komunikatem na wyświetlaczu swojego licznika – identycznie, jak w przypadku niskiego stanu baterii w pulsometrze.

Większość producentów mierników mocy wprowadziła dla swoich klientów programy wymiany, bądź naprawy urządzeń na wypadek zniszczenia. Nie inaczej sytuacja wygląda w przypadku Vectora. Zarówno korpus pedału, jak i pod mogą zostać zakupione oraz samodzielnie wymienione. Jedynym elementem, jakiego nie można wymienić jest oś pedału i w przypadku jej uszkodzenia konieczny jest zakup nowego miernika. Garmin Vector objęty jest 2-letnią gwarancją producenta, a Garmin jest doskonale znany ze swojej świetnej polityki gwarancyjnej.

Cena nowego miernika Garmin Vector w sprzedaży detalicznej wynosi 6499 złotych (w Stanach Zjednoczonych 1699 dolarów). Dużo, ponieważ za tą cenę możemy mieć dwie piasty PowerTap, lub dwa mierniki power2max, ale jednocześnie znacznie mniej niż SRM, czy Quarq. Garmin tłumaczy, że kupujemy w rzeczywistości dwa mierniki mocy (w lewym i prawym pedale), ale czym wytłumaczyć 70-procentowy wzrost ceny w stosunku do deklarowanej w 2009 roku? Producent oferuje jednak swoim klientom najbardziej „przenośny” miernik. Już nie musimy wybierać pomiędzy kołami treningowymi z miernikiem, a startowymi bez miernika, czy rowerem szosowym z miernikiem, a czasowym bez miernika i to jest największa zaleta Vectora. Dołączając do tego niezawodność i dokładność pomiaru mocy, oraz pełną integrację z innymi urządzeniami Garmina otrzymujemy ptrodukt bliski ideału, jednakże nie bez wad. Poszukiwania Świętego Grala wciąż trwają... 

Emil Wydarty

Triathlonista i oficer marynarki handlowej.

Szukaj

Śledź nas

  • Facebook: xTRIpl
  • FeedBurner: http://xtri.pl/index.php?option=com_k2&view=itemlist&format=feed&type=rss
  • Google+: 115445177597970240065
  • Twitter: xTRI_pl
  • YouTube: portalXTRIpl

Reklama

TriCarbon

Zapisz się do Newslettera

Podaj nam swój adres email a będziesz na bieżąco informowany o nowych artykułach i konkursach.
*Twój adres email nie będzie udostępniany osobom trzecim.